Parkingi prywatne stały się codziennością: galerie handlowe, osiedla, biurowce, centra medyczne.
I równie codzienne stały się wezwania do zapłaty, które bardzo często są mylnie nazywane „mandatami”.
Duży napis.
Czerwone litery.
Krótki termin.
Numer konta.
Cel jest prosty: żebyś zapłacił, zanim pomyślisz.
Ten wpis pokazuje:
czym naprawdę jest wezwanie z parkingu prywatnego,
kiedy nie ma obowiązku zapłaty,
jakie błędy popełniają kierowcy,
i co zrobić, gdy sprawa faktycznie trafi do sądu.
Bez straszenia.
Na faktach.
Z praktyki.
Zacznijmy od podstawowego porządkowania pojęć, bo tu powstaje najwięcej nieporozumień.
To wezwanie do zapłaty wystawione przez prywatny podmiot – firmę zarządzającą parkingiem.
Nie wynika ono z prawa karnego ani administracyjnego, lecz z prawa cywilnego.
Innymi słowy:
to roszczenie pieniężne, które musi być udowodnione.
Wezwanie z parkingu prywatnego:
❌ nie jest mandatem w rozumieniu prawa,
❌ nie jest decyzją administracyjną,
❌ nie jest wyrokiem,
❌ nie tworzy automatycznie obowiązku zapłaty.
Mandaty mogą wystawiać wyłącznie uprawnione organy publiczne.
Firma parkingowa takim organem nie jest – niezależnie od czcionki, koloru i tonu pisma.
To kluczowa część całej układanki.
Najczęściej:
numer rejestracyjny pojazdu,
zdjęcia auta,
dane właściciela pojazdu pozyskane z rejestru.
To wygląda poważnie.
Ale to nie wystarcza.
Operator parkingu bardzo często nie jest w stanie wykazać:
kto faktycznie kierował pojazdem,
że doszło do skutecznego zawarcia umowy z konkretną osobą,
że właściciel pojazdu ponosi odpowiedzialność finansową.
W polskim prawie nie ma zasady, że właściciel pojazdu automatycznie odpowiada za każdą czynność wykonaną tym pojazdem na parkingu prywatnym.
To nie jest mandat z fotoradaru.
To zupełnie inna konstrukcja prawna.
Tu decydują się losy sprawy.
Kartka za wycieraczką:
nie rodzi skutków prawnych,
nie przerywa terminów,
nie wymaga reakcji.
Co robisz?
👉 Nic.
Nie dzwonisz.
Nie piszesz.
Nie tłumaczysz się.
Karteczka ma jedno zadanie: wywołać impuls zapłaty.
Jeśli go nie dostanie – znika.
Jeżeli przyjdzie wezwanie do zapłaty, to jest moment na jedno, kontrolowane działanie.
Nie na emocje.
Nie na tłumaczenia.
Na krótką, rzeczową odpowiedź.
To najczęstszy i najdroższy błąd.
❌ Nie pisz:
„zaparkowałem / zaparkowałam”
„byłem klientem”
„zapomniałem biletu”
„przepraszam”
Dlaczego?
Bo w jednym zdaniu:
wskazujesz, że to Ty kierowałeś pojazdem,
potwierdzasz fakt parkowania,
ułatwiasz operatorowi wykazanie odpowiedzialności.
Czyli robisz za nich pracę dowodową.
Odpowiedź powinna być:
krótka,
neutralna,
bez opisu zdarzeń,
bez emocji.
Działając jako właściciel pojazdu nr rej. … kwestionuję zasadność roszczenia.
Powód nie wykazał, kto kierował pojazdem ani zawarcia skutecznej umowy.
Brak jest podstaw prawnych do obciążenia właściciela pojazdu opłatą.
Wnoszę o anulowanie wezwania.
I koniec.
Bez dalszej korespondencji.
Bez polemik.
Po odpowiedzi (albo nawet bez niej) często pojawiają się:
ponaglenia,
wezwania „ostateczne”,
pisma „przedsądowe”.
Warto wiedzieć jedno:
To nadal korespondencja prywatna.
Słowo „przedsądowe”:
nie oznacza, że sprawa trafi do sądu,
nie tworzy obowiązku zapłaty,
nie zmienia charakteru roszczenia.
Jeśli nie ma sądu, nie ma problemu.
Tak, zdarzają się sprawy sądowe.
Rzadko, ale się zdarzają.
Jeśli otrzymasz nakaz zapłaty z sądu, wtedy reagujesz.
Składasz sprzeciw w terminie.
Jedna kartka wystarczy.
brak wykazania osoby kierującej pojazdem,
brak skutecznie zawartej umowy,
rażąco wygórowana opłata (art. 385¹ k.c.).
Bez opowieści.
Bez historii życia.
Bez emocji.
Wiele opłat parkingowych:
nie ma realnego związku z poniesioną szkodą,
ma charakter sankcyjny,
może zostać uznanych za klauzule abuzywne.
Zgodnie z art. 385¹ kodeksu cywilnego postanowienia umowne rażąco naruszające interes konsumenta nie wiążą go.
I sądy to uwzględniają.
Zapamiętaj:
kartka za szybą ≠ mandat,
nie przyznawaj się do kierowania pojazdem,
odpowiadaj krótko i rzeczowo,
sąd to jedyny moment, który naprawdę ma znaczenie.
Znajomość tych zasad oszczędza pieniądze i nerwy.
PRAWNIK W CHMURZE
Po wypełnieniu formularza otrzymasz e-mailem gotowy szablon pisma, który pozwala prawidłowo odpowiedzieć na wezwanie do zapłaty i uniknąć typowych błędów popełnianych przez właścicieli pojazdów.
Udało Ci się dołączyć do newslettera!
Zostałem poinformowany/a, że podanie danych i kliknięcie przycisku ,,Wyślij” jest dobrowolne, ale konieczne do udzielenia odpowiedzi na zapytanie oraz że przysługuje mi prawo dostępu do danych, ich zmiany, usunięcia i zaprzestania przetwarzania. Kliknięcie przycisku oznacza zaakceptowanie tych warunków. Wiadomość e-mail zostanie wysłana automatycznie po przesłaniu formularza.